Chciałaś rozmowy i nic więcej
Młode serce zwiodło atencję
Wydźwięki czynów to sentencje
Targają duszą, kują w serce
Nie miałem złych zamiarów, zrozum
Pomoc chciałem przynieść przez duszę i rozum
Zapełnić ogniem te rejony mrozu
Odrzucić myśl twą o piątym kole u wozu
Lecz nie pomogło wtedy nic
Twoje źrenice tylko pełne krwi
Duchowa pomoc, moich starań szczyt
Pomocy nie chciał skrzywdzony byt
Uzależniony tak przez chęć pomocy
Zniszczony w głębi, bo nie mam takiej mocy
Co daje wiarę, z łez wyciera oczy
A po tym wszystkim mam wyrzuty... po czym ?
http://sennypisarz.blogspot.com/2016/09/blog-post_1
wtorek, 13 września 2016
Subskrybuj:
Posty (Atom)