Szkolenie trwało długo, jeden zdał ducha
Wielu odeszło, wiodła nimi duma i pycha
Lecz pozostał, co więcej z siebie oddał
Mijały dni i miesiące, po nich lata, cóż
Uczeń ze swym guru tylko czasem rozmawia
A co wziął po naukach do serca, rozprawia
A krew w żyłach buzuje koloru czerwonych róż
Niepoprawny politycznie, wewnątrz ułożony
Oddany swojej pani, od swej osoby ją oddalił
Objął ją w pasie, w gawiedzi, hołd mu zdali
Bo ze wzrokiem do kochanki jak do żony...
Dzisiaj błogosławieństwo dać, niczym formalność
BO serca wiedzą gdzie ich miejsce teraz
Prawdziwa treść związku wiedzie przez życie jak pegaz
A każdy dzień wyjątkowy to prosta normalnośc
P.S.- Mam jednego ucznia
