Wokół góry, obok hale, dalej leśny trakt
Z dala od negatywów i spływu mas
Żyć w miejscu gdzie trosk uraczy brak
Dla tej jednej tak kruchej więzi
Co epizod umilić ma przyjemność
Gdy nie imponuje w oczach prężność
A ten czas wypełniany do głębi
Weselnych nastrojów i przeżyć
Co tak łatwo przy stołach zaczęte
Dla tak zimnej.. jak serce wiedźmy..
Dla tych którym swe serce najęte
Dla pijackich okrzyków wraz z santa muerte
Którą co dzień rozweselasz chętnie
Przyprawiasz nią czas.. wyjawisz jej sekret..
By precz od swych żali odejść najprędzej..