Gdzie choćby całe moje, dalej było mi mało
Nie umiem od rozstania złożyć się, to przykre
A po rozstaniu, bez szansy, myślałem że przywyknę
Ułuda mamiła oczy, które coraz bardziej tonęły
Zatraciłem kurs, się problemy zaczęły
Byłem innym człowiekiem, bo z czystym sercem
Teraz myśl o związku mj przychodzi z dreszczem
Rzuciłem dla niej wszystko, wszystkim, wszystkich
Oddałem się zupełnie , by być wśród najbliższych
Dzisiaj sny mnie ranią jak pociski
Wiem że o mnie myśli, czuje jej oddech bliski
I mimo że jest daleko już od wielu dni
Nie było pisane oddać serce mi
Umysł otwarty, co z rzadka w nocy śpi
Dlaczego miłość że mnie kpi... ?