wtorek, 30 sierpnia 2016

Spacer

Letni wieczór, przechadzał się bulwarem 
Wsłuchując się w śpiew owadów i wodny pływ
Nic prócz pustki na niebie, śród której gwiezdny pył
Nie chciał się dzielić z nikim swym stanem 

Lecz w głowie pełno pytań, jak co noc 
Nie dają mu zasnąć, płonie od natłoku skroń 
Tak bardzo pragnie już uciec doń 
Ale najpierw chce spotkać umysł ze swobodą 

Nie w interesie jego która już godzina 
Od godzin paru samotnie błąka się zagubiony
Może nie do tego został stworzony
By jego celem życiowym była rodzina..


sobota, 27 sierpnia 2016

Błędny stan

Szelest myśli zatruwa rzecz słyszalna
By zagłuszyć własny problem 
To nie uleczy ran, pogłębia tylko odmęt 
W ranach co pieką niczym od ognia 

Nie daje wyjścia sytuacja niebanalna
Wtem na skróty można zrobić krok 
Tracąć przy tym honor, tchórz ucieka w mrok
I sprawca problemu to ofiara potencjalna 

Kiedy koleje losu odwracają się nagle 
Ten zamęt powoduje krok ku rozwiązaniu 
Kiedyś nienawiść, potem zrozumienie przy słuchaniu 
I wiatr spokojny zaczyna wiać w losu żagle 

Lecz nie uleczy to ran tego co stoi w środku 
Co zawsze pomocną dłoń podał 
Wszystko się zmieni, tylko nieopodal 
Kolejny problem rozwiązany tylko jego wciąż w zarodku

Ostatnie dni dają do myślenia 
I pragnie błogostan czuć 
Pragnie rozwiązać sprawę móc 
Lecz nie spełniają się marzenia 

http://sennypisarz.blogspot.com/2016/08/bedny-stan.html

czwartek, 18 sierpnia 2016

Oderwanie

To proste jak nauka z dobrym korepetytorem
Dusza z ciałem zawsze biegną razem w dal
Jedność pomiędzy nimi to życiowy Graal
Nieszczęścia to wydarzenia igrające z myśli torem

Wtedy czas stworzyć coś, coś niestosownego
By uwolnić myśli ego hen w niebiosa
Kto powiedział, że nie może być deptana rosa
Jeśli ma pomóc to uwolnić coś potężnego

Te racje o oderwaniu się od dni szarości
Dają nam siłę by się wyzbyć strachu
Choćby tańcząc tango, nago, na dachu
Odwaga do udziwnień, jest źródłem w nas radości

Bo zamiast płakać z bólu lepiej ze szczęścia
Maltretować głowę udziwnień ogromem
Byle w kwestii własnego uśmiechu torować drogę
By gdy przyjdzie pora na łzy, to tylko ze szczęścia

sobota, 13 sierpnia 2016

Zbyteczna pewność siebie tworzy w głowie interwały
Zbyt duża doza niepewności da lękowe stany
Marzenia powodują zbytnie oderwanie z życia
A obiektywność w każdym calu bierze sens bycia



piątek, 5 sierpnia 2016

Rozważanie

Skąpana w blasku księżyca chatka
W niej jegomość który sam czeka na sen
W eterze leśnym słychać dzikich zwierząt zew
A w środku w blasku świecy kartka

List pisany czarnym atramentem z kałamaża
Treść nieznana, odbiorca jak zwykle ten sam
Osoba ta mu jest bardzo dobrze znana
Lecz nie wie jak opisać swój wewnętrzny stan

Staje przy okiennicy, swąd świecy łagodzi skroń
Widok tajemniczy skłania do refleksji
Co ma napisać, jak, czy warto pisać doń ?
Skoro póki nie widzi jej to brak wewnętrznej chęci

I płynie, jego myśl niczym górski strumień
Tłumi bieg jego chęć działania
Dlaczego wtedy wyjechał, dziś byłby u niej ?
Dzisiaj zbyteczne sprzed lat starania

I walczy o etykietę człowieka wartego chwili
Wiedząc że do zaoferowania ma nic
No może trochę uśmiechu co czas umili
Dla niego argument ten, jak na wodę pic

Już myśl odpływa ku nirwanie sennej
Lecz ciało musi stworzyć wiadomość
Pisze od serca, by uniknąć cierpień
I spokój ducha osiągnąć co noc

Może to głupie i prostackie zachowanie
Ale jak tu żyć, gdy dylemat odbiera tlen
Dziś zmienił priorytet, odmienił wartościowanie
I lęk przed zmianą odchodzi w głuszy cień...