Ci ludzie ciągle starsi
Tych szans mniej wciąż, ostatnich
Tych dni dla siebie ważnych
Ubywa jak tusz z drukarki
Wciąż chcemy o nie walczyć
Chęć domeną odważnych
Choć przez to pełno stratnych
To świat pełen dusz bratnich
Szukamy ich jak opętani
W blasku ciał niebieskich, zakochani...
Na tle gwiazd poniżani
Przez pustkę międzi planetami
Jak dwa bieguny, świata strony
Od siebie odwróceni
Bo choć na krańcach mają głowy
To plecami złączeni
niedziela, 30 października 2016
piątek, 21 października 2016
Już brak... mi słów...
Za plecami tyle pięknych snów
Tyle nieudanych własnych prób
Po co było to ?
Już chęć... tam gdzieś..
Wykonuje swoją smętną pieśń
Chce... uciec gdzieś...
Po co chęci te?
Mniej mieć, więcej dać
Tak starałem wybrnąć z zeszłych walk
Mimo to dziś mam porażki smak..
Życie sięga dna...
Za plecami tyle pięknych snów
Tyle nieudanych własnych prób
Po co było to ?
Już chęć... tam gdzieś..
Wykonuje swoją smętną pieśń
Chce... uciec gdzieś...
Po co chęci te?
Mniej mieć, więcej dać
Tak starałem wybrnąć z zeszłych walk
Mimo to dziś mam porażki smak..
Życie sięga dna...
wtorek, 18 października 2016
Konieczna samotnia
W świecie gdzie największym wrogiem jest cisza
Samotność to najokrutniejsza nisza
Ból odczuwany dawno, powrócił, dzisiaj
Lecz to dusza go zanotuje, nie klisza
Pierw wyczekiwana od lat młodzieńczych
Gdy już blisko niej, chęć tego dręczy
Opierane o nią istnienie niczym na poręczy
By w końcu odbić, gdyż zwyczajnie męczy
Niejeden klęczał, bo bał się być sam
Za dużo przyjął, by coś swego wyznał
Teraz gdy letarg już na dobre go przygnał
Do granic, to przegrał, nie chciał w tym trwać
Uczucie bólu niczym wiertło w czaszce
Dookoła tyle sumień, teraz brak ich, to straszne
Wnętrze produkuje smutek, co zna mnie
Lecz wyrzucić go nie ma gdzie ..
środa, 5 października 2016
#czarnyprotest
Chcą swych praw, które już dostali
Prawo wyboru, nie są rodzicami
Nie zabijać, wybrać, co zrobili sami
Czy to już zło, niszczyć przed narodzinami ?
Ze stosunku dwóch ciał sprawa wynika
Moment konsternacji, strach, coś umyka
Konsekwencje można cofnąć, zwykła logika
Nie chcąc stracić czasu z imprez pamiętnika
Lecz sprawa ta wiedzie o bijące serce
Coś co kochać będzie, może samo pęknie
Nie trzeba przecież brać brzemienia na ręce
Lecz czy to brzemię, czy może coś więcej...
Prawo wyboru, nie są rodzicami
Nie zabijać, wybrać, co zrobili sami
Czy to już zło, niszczyć przed narodzinami ?
Ze stosunku dwóch ciał sprawa wynika
Moment konsternacji, strach, coś umyka
Konsekwencje można cofnąć, zwykła logika
Nie chcąc stracić czasu z imprez pamiętnika
Lecz sprawa ta wiedzie o bijące serce
Coś co kochać będzie, może samo pęknie
Nie trzeba przecież brać brzemienia na ręce
Lecz czy to brzemię, czy może coś więcej...
niedziela, 2 października 2016
Minione dni pełne zamieszania
Minione noce nieprzespane przez starania
Zmiany nawyków, efekt dojrzewania
Może zapowiedź rychłego przemijania..
Tysiące myśli lecz brak w nich sensu
Sprawy się toczą lecz brak precedensu
Więcej pytań niż rozwiązań, gdzie szukać sensu ?
Gdy teoretycznie wszystko jest, lecz nie na miejscu
Dogłębne rozważania nie dają efektu
Subskrybuj:
Posty (Atom)