piątek, 25 grudnia 2015

Rzecz o samotności

Swe życie ogarnął niczym ciemność miasto nocą
Rzucił chwilowe troski, w głowie plan tworzy nowe ścieżki
Niczym łabędź odleciał od trosk doczesnych
I wbrew sobie nazwał samotność mocą

Pijany zwykle, ku nirwanie krocząc
Samotnie docierał do granic rozsądku
Przyjaźń to zwyczaj, każdego bez wyjątku
Lecz słaby kto sam nie robi, a bierze ochoczo

Miał już co trzeba, brak ludzi i klucz
By sam zasiadł i się doskonalił w samotni
Lecz od kogo lepszy, zapytał naiwny
Wtem w ciele dotarło iż to jest życia trud

Bez porównania, chęci do walki z czymkolwiek
Przyjaźnić z nikim nie wolno nikomu
Znajomy to problem, no chyba że w domu
Samotnie siedzi najlepszy człowiek

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz