wtorek, 18 października 2016
Konieczna samotnia
W świecie gdzie największym wrogiem jest cisza
Samotność to najokrutniejsza nisza
Ból odczuwany dawno, powrócił, dzisiaj
Lecz to dusza go zanotuje, nie klisza
Pierw wyczekiwana od lat młodzieńczych
Gdy już blisko niej, chęć tego dręczy
Opierane o nią istnienie niczym na poręczy
By w końcu odbić, gdyż zwyczajnie męczy
Niejeden klęczał, bo bał się być sam
Za dużo przyjął, by coś swego wyznał
Teraz gdy letarg już na dobre go przygnał
Do granic, to przegrał, nie chciał w tym trwać
Uczucie bólu niczym wiertło w czaszce
Dookoła tyle sumień, teraz brak ich, to straszne
Wnętrze produkuje smutek, co zna mnie
Lecz wyrzucić go nie ma gdzie ..
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz