Ci ludzie ciągle starsi
Tych szans mniej wciąż, ostatnich
Tych dni dla siebie ważnych
Ubywa jak tusz z drukarki
Wciąż chcemy o nie walczyć
Chęć domeną odważnych
Choć przez to pełno stratnych
To świat pełen dusz bratnich
Szukamy ich jak opętani
W blasku ciał niebieskich, zakochani...
Na tle gwiazd poniżani
Przez pustkę międzi planetami
Jak dwa bieguny, świata strony
Od siebie odwróceni
Bo choć na krańcach mają głowy
To plecami złączeni
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz