poniedziałek, 19 grudnia 2016

#1

Poznana przypadkiem, krucha..
Piękna, samotna, zagubiona...
Niepewna przyszłości, zazdrosna..
Przyszła nagle dla serca jej wiosna.

Z początku chłodna, z dystansem
Lód serca się stopił spalony romansem
Śnieg starych przeżyć topnieje jak szanse
Że szpony miłości odpuszczą w tej walce

Kończą się roztopy, przychodzi powódź
Zatapia krainy w duszy niewiasty
I strach samotności grzmi jak z nieba piorun
Czy on jest lekiem na serca ból własny

Wody opadły, przychodzi lato
Teraz czas daje cieplejsze dni
Jak była sama, nie było warto
Lecz dała klucz do serca mi..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz