Nie korzystał z jej słabości do komplementów
Za dużo przeszła, by chciał ją zwodzić
Oszukany wcześniej w każdym z życia segmentów
Pragnie najszczersze uczucie w niej zrodzić
Kupuje kwiaty, pomaga w codziennych trudach
Niewypowiedziane słowa utrwalają więź
Cieszy go jej uśmiech na ustach
Bo pewny jest, że to niesie w przestrzeń eteryczną pieśń
Mijają dni, tygodnie odkąd się poznali
On pewny że to szczere trzyma ich razem
Otoczenie utrzymuje ich na doznań fali
Gdy nagle pęka w środku, chce jej wyznać prawdę
Nie pisał nic, wiedział gdzie ją spotka tego dnia
Gotowy mówić co mu serce na język rzuci
I widział ją już, ona przemierza skwar
Niestety z innym, nie wiedział że go to tak osłupi
Zerwali kontakt, tak z dnia na dzień mniej z nim rozmawiała
On chciał najlepiej dla niej, mimo jej związku
I choć pewnego dnia z tym mężczyzną zerwali
Za trudnym było udawać że znów wszystko jest w porządku
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz