Piękny słoneczny dzień, natura budzi się
Tylko gatunek ludzki mentalnie w zimowym śnie
Ptactwo wraca z wakacji, trawa rośnie prędko
Topniejący górski śnieg czyści rzeczną wodę mętną
Śpiew ptaków wieszczy koniec mrozów
Natura spod kołdry chłodu przystępuje do rozpłodu
Za pożywieniem gonitwa, ucieczka z mgły goryczy
Bo gorzkie myśli kują gdy natura tak milczy
I znów gonitwa za co lepszym dniem
Dłuższe chwile, bo słonecznych było mniej
Rozpromienione również stają się myśli
Bo każda zmiana zawsze czyni wśród myśli czystki
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz