Pozamiatane liście z drzew
Kurz osiada na okiennicach
W oddali słychać cichy ćwierk
Wiatr wieje w ciszy na ulicach
Przemierza ją zgraja bez skruchy
Co tylko pragną uśmiech nieść
W dal odlatują wszelkie strachy
Uśmiech ich niesie wspólną treść
By w szczęściu odejść do nirwany
Szkarłatnej niczym rubin królów
Stan ten nigdy nie opisany
kojący, nie znający bólu
Choć to jest tylko krótka chwila
To walka o stan trwała długo
By w ciele znalazła się siła
Wielu płaciło wcześniej drogo
To warte dla nich każdej ceny
Niczym wieczności choćby cień
Tak dla większości na tej ziemi..
Marzeniem przeżyć w szczęściu dzień
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz