czwartek, 7 lipca 2016

Odpoczynek

Cały tydzień pracy, na głowie marzeń w brud
Trochę więcej niż problemów, to chyba cud
I przychodzi zasłużony ten wytchnienia dzień
Potrzebny tylko hamak, zakąski i chmiel

Z samego rana niczym na wezwanie kura wstaję
By tę chwilę umilić dopijam wczorajszą zimną kawę
Oh, jest taka gorzka, swym smakiem kusi
Wypiję jeszcze ciepłą, by do żywych wrócić

Tak bez śniadania, bo nie chce mi się siedzieć długo
Wyruszam w świat szukam wrażeń, by zmysły ująć
Wymieszać marzeń sto, potem to w wierszach wysnuć
Trywialny świat paranoików umysł krzyczy : Wyrzuć !

Jestem na miejscu, podziwiam faunę i florę
Już nie dobija nic, zakładam z pragnień korę
Nie umniejszając tu nikomu jestem ponad tym
Tak wiąże świat ukojenie, zamienia myśli w dym

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz