Wsłuchując się w śpiew owadów i wodny pływ
Nic prócz pustki na niebie, śród której gwiezdny pył
Nie chciał się dzielić z nikim swym stanem
Lecz w głowie pełno pytań, jak co noc
Nie dają mu zasnąć, płonie od natłoku skroń
Tak bardzo pragnie już uciec doń
Ale najpierw chce spotkać umysł ze swobodą
Nie w interesie jego która już godzina
Od godzin paru samotnie błąka się zagubiony
Może nie do tego został stworzony
By jego celem życiowym była rodzina..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz