sobota, 27 sierpnia 2016

Błędny stan

Szelest myśli zatruwa rzecz słyszalna
By zagłuszyć własny problem 
To nie uleczy ran, pogłębia tylko odmęt 
W ranach co pieką niczym od ognia 

Nie daje wyjścia sytuacja niebanalna
Wtem na skróty można zrobić krok 
Tracąć przy tym honor, tchórz ucieka w mrok
I sprawca problemu to ofiara potencjalna 

Kiedy koleje losu odwracają się nagle 
Ten zamęt powoduje krok ku rozwiązaniu 
Kiedyś nienawiść, potem zrozumienie przy słuchaniu 
I wiatr spokojny zaczyna wiać w losu żagle 

Lecz nie uleczy to ran tego co stoi w środku 
Co zawsze pomocną dłoń podał 
Wszystko się zmieni, tylko nieopodal 
Kolejny problem rozwiązany tylko jego wciąż w zarodku

Ostatnie dni dają do myślenia 
I pragnie błogostan czuć 
Pragnie rozwiązać sprawę móc 
Lecz nie spełniają się marzenia 

http://sennypisarz.blogspot.com/2016/08/bedny-stan.html

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz