sobota, 22 września 2018

Wiesz co, mam żywot jak kot
Rozespany zaczynam swój wlot
Tak na miasto, gdzie jest las rąk
A wszystkie są w kieszeniach a tam ciasno

Uderzam w miasto ? Do sąsiadki na ciasto
Bo po pracy jest nieziemskie gastro
Nie wyjdę przecież pojedzony tartą
Musiałbym a nie chcę poprawić tatrą

Dalej tak naginam do domu coś niosąc
To na włosach ta patyna, stal i mosiądz
Cośchcesz oszlifować to ten patent sprawdź
Ja nie chce ale muszę, by na napój mieć do kart

Chętny na tryb życia u podnóża Tatr
Gdzie co rano kawa, papieros i wiatr
Jeśli sprawdzasz co u mnie to patrz
Troche nie ma czasu ale przygrywa.. funk


I tak pieśń niech się niesie halą
Do odmętów spoczynku zanosi
Niechaj kochali co kochają
A dźwięk swym cichym szeptem godzi

Dalej tak przy zachodzie trochę łapie sen
Myślę może bym napisał jakiś sonet. tren
Zaraz dzwoni mi telefon i gzie iść ? Hen !!
Tam gdzie świeże jest powietrze i dla mózgu tlen

Trochę trzeba też o zdrowie zadbać teraz
Kończy się pewien wiek i też szkodzi melanż
Tylko dobrze że problemem nie jest hera..
W sumie nigdy jej nie brałem bo ją zlewam

Niosąc głowę dumnie kłębi myśl szczera
Aby przetasować karty i nakarmić koteła
Kiedyś jak ja jadł obiad, dziś gdzieś gmera
Zawsze wyglądał jak po halucynogenach

I jak on wnet zaczynam bieg na przełaj
Bo znów zapomniane co się dzieje teraz
Zaraz będzie wieczór i to smutne nieraz
Dzisiaj lew na wyświetlaczu, kiedyś pegaz...


I tak pieśń niech się niesie halą
Do odmętów spoczynku zanosi
Niechaj kochali co kochają
A dźwięk swym cichym szeptem godzi



https://www.youtube.com/watch?v=q-LPqBsbFdA



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz