Daj mi tylko ten kawałek policzka
Odsłoń ucha część..
Rzuć zalotne spojrzenie z bliska
Wyraź razem bycia chęć
Daj chociaż jeden sygnał
Że widzisz mnie też
Twój dotyk to nie bodziec
To serca twego tembr
Otwórz się, bo wołam wciąż o to
Dopuść bym wyczuł serca takt
Nie bój się, strach nie jest cnotą
Lecz brak zaufania jak znak
Nie wiem czym zawiniłem
Wciąż staram się czuwać
Dla Ciebie się zmieniłem
Byś nie chciała mnie odsuwać
Później nic już, sam się boję
Głos twój jakby nieobecny
Płachtą opieki staram się zakryć znoje
Lecz obiekt starań już dawno to skreślił
A teraz siedzę sam
Przeklęty jest dwunasty grudnia
Ty jesteś tam
Tutaj została błoga ulga
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz