Wokół chłód, wilgoć i cisza
Zziębnięte płuca kojone dymem papierosów
I ta wymowna, duchowa nisza
Czy to ta magia mrocznego lasu ..
Czy też pełni księżyca działanie
Czasem jest świetnie, ale tylko do czasu
Czasem.. słychać to wezwanie ..
W tle kabarecik szeptów w oddali
Za rogiem ścieżka dzielona na trzy
Niewiedzą karmieni, ciekawości oddani
Bez lęku o to czy dzisiaj dżdży
Tylko po to by zerknąć przez moment
Zrozumieć konstans konstelacji tam..
A może układ ich, to gwiezdny sonet
A wszystko co dzieje w głowie, domek z kart ..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz