Żałuję błędów, braku wiary w lepsze dni
Cytuję w głowie niewypowiedziane słowa
Nie ma odwrotu, drugi koniec ma zawsze kij
To skutki bycia innym niż druga osoba
To nie zagwozdka, czy też starożytnych szyfr
Domysłów pełno, taki języka urok
Lecz najtrudniejsze słowa, niby rzekł je gryf
Nie chcąc ich słyszeć, myśl przeżywa półmrok
Nie chcąc godzić się ze zdaniem popadamy w amok
Chcemy dobrze, po co więc swe ego ukazać
Cóż, może lepiej będzie z mym życiem za rok.. ?
Czy ugoda niekorzystna nie zacznie mnie karać ..?
Przykładów setki, rozwiązań wciąż więcej
Serce i rozum wciąż w kłótni po kres dni
Niech rządzi dusza, po coś wokół ich miejsce
By łatwiej witać dni, kolejne zbiory chwil..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz