wtorek, 13 czerwca 2017

Myślałem że już nie pamiętam dni
Gdy proszony o rozmowę szedłem chętnie
Dzisiaj ten sam wyraz twarzy ich..
Lecz moje serce podchodzi beznamiętnie

Gdzie posiałem ziarno, co korzeń krzewi w sercu
Pomocną dłonią tak chętnie garnie doń
Czyżby to kwestia monotonii, kompleksów..
Czy tylko własny problem zbyt mocno bije w skroń

Rozmowy ciężkie, problemy nader trudne
Kiedyś to kochać, dziś uciec coś błaga
Ale uczucie przy tym nie smutne
Czy podświadomie tak sobie pomagam ..?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz