Uzależnieni od swych sztuczych problemów
Chęć poznawania spleciona z chęcią przemian
I choć mówimy o tym, jesteśmy pokoleniem niemów
Bo wyrzucając część, chowamy dalej bezmiar
Ucieczka najprostszym i najlepszym kontrastem
Gdy grupa ludzi się spotyka by przelewać płyny
Czasem to kawa, alkohol, niekiedy spotkanie za miastem
By znaleźć oderwanie, coś na kształt rodziny
Lecz tutaj również ten sam cykl przeżyć
W pogoni za szczęściem, nie chcemy uciec
Swoje urojone problemy są gdzie ma ich nie być
Bo na rozwój pracujemy, a drogę ścielimy trupem
W końcu każdego pochłania praca
Brak zrozumienia tych co byli razem
Lecz piękny moment gdy ktoś nagle wraca
I widać że teraz dom jest jego uciech filarem
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz