piątek, 26 maja 2017

Jestem Zimny jak lód, zanika puls
Ochładzam organizm alkoholem znów
Później                 zanika z tym ból
Eskaluje natura, która sprawia trud

Dzikie stany wywołane traumą
Kości dziś gumowe, pewnie znasz to
Tętno podwyższone, będzie manto
Na mieście każdy wie sza po ba zdrajcom

Opada kurtyna na wieczornych traktach
Czuję się jak Ra, wdzięczy się kleopatra
Podchodząc psuje mi imersje typ
Krzyczy za mną ktoś ej chodź się bić

Lecz zanim zdąże sprawdzić kto tak głupi jest
To kto inny mylnie odczytuje jego gest
Niczym tygrysa wiedzie go czysta agresja
Krwawe wieczory, no a tłum pragnie mięsa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz