Jestem Zimny jak lód, zanika puls
Ochładzam organizm alkoholem znów
Później zanika z tym ból
Eskaluje natura, która sprawia trud
Dzikie stany wywołane traumą
Kości dziś gumowe, pewnie znasz to
Tętno podwyższone, będzie manto
Na mieście każdy wie sza po ba zdrajcom
Opada kurtyna na wieczornych traktach
Czuję się jak Ra, wdzięczy się kleopatra
Podchodząc psuje mi imersje typ
Krzyczy za mną ktoś ej chodź się bić
Lecz zanim zdąże sprawdzić kto tak głupi jest
To kto inny mylnie odczytuje jego gest
Niczym tygrysa wiedzie go czysta agresja
Krwawe wieczory, no a tłum pragnie mięsa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz