Stwórca grunt ten zgotował
Rozmyślając czy warto w życiu mieć cel
Demona i anioła do głowy przywołał
"Potrzebny mi cel, by dążyć doń! "
Skroń pokrył pot, co myśl znaczył
I spojrzał w miejsce gdzie stoi słoń
Rodzinę ma by dla niej walczył
Jednak nie było tej damy przy sercu
"Jaki teraz mam obrać cel? "
Był niczym samotny krzew agrestu
Myśl opięła jego ciało, jak cierń
Wtem przemówił diabeł, mówił by żyć sielanką
Anioł za to nastrajał ku ascezie
Wiedział dobrze że cel to być z wybranką
Gdyż waga dążenia niepomierzalna przecież..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz