wtorek, 2 lutego 2016

Mroźna historia

Za oknem zawierucha
Zakleszczony świat w matni mrozu
Szaleje mróz, nie gołąb grucha
Wszystko do koła jeńcem tego kołchozu

Potyczka między tym co dusi ciepło
Cierpkie wszystko co słodkim było
Jedynie jeden bez ogniska domowego jęknął
Zaraz tu zginę, nie mam już szansy na cuda

Po jego licach płyną łzy
Krew wolniej zdaje toczyć serce
Lecz nie jest zły
Czy Bóg cierpienia jego nie chce więcej... ?

Złożył pokornie dłonie; "Boże przepraszam..
..Nie jestem godzien twojej łaski "
Uczucia tego nikt nie zna sam
Póki śmierć nie zdejmie materialnej maski

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz