Największej jest wartości
Kto słucha, słyszał nieraz
Nie lubi nowych gości
I godzi serca wiotkie
Kradnie nerwy ze stali
Zmienia aksamit w szorstkie
Chowanie jej się chwali
Opiewali nieliczni
Docenić każdy musiał
Mówiono o niej wszystkim
Nielicznym ostała w duszach
Jest ostoją harmonii
Konfliktów wszystkich matką
Jawić jej nie przystoi
Dla wielu wciąż zagadką...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz